Bezpłatny audyt: sprawdzam, dlaczego klienci trafiają do konkurencji
Zostawiasz numer. Ja sprawdzam Twoją stronę, wizytówkę Google i firmy, które są nad Tobą w wynikach — a potem mówię wprost, co bym zrobił na Twoim miejscu.
Co dokładnie sprawdzam
- Czy Google w ogóle widzi Twoją stronę. Zdarza się, że firmy z wieloletnim stażem nie istnieją w indeksie — i nikt im tego nie powiedział.
- Na co Cię dziś znajdują, a na co znajdują konkurencję. Ta różnica to zwykle Twoje najbliższe zlecenia.
- Kto stoi nad Tobą w wynikach na frazy, z których żyjesz — i czym konkretnie wygrywa.
- Jak szybko otwiera się Twoja strona na telefonie i czy da się z niej zadzwonić jednym kliknięciem.
- Wizytówkę Google: czy jest, czy ma komplet danych, zdjęcia i opinie, czy wyskakuje w mapach.
- Teksty: czy mówią językiem Twojego klienta, czy językiem „kompleksowych rozwiązań".
Co dostajesz
- Rozmowę, w której tłumaczę po polsku, co jest nie tak — bez żargonu i bez straszenia.
- Listę rzeczy do poprawy w kolejności od najważniejszej. Część z nich możesz zrobić sam.
- Uczciwą odpowiedź na pytanie, czy w Twoim przypadku pozycjonowanie ma sens. Czasem go nie ma i mówię o tym od razu.
Audyt jest bezpłatny i do niczego nie zobowiązuje. Dostajesz go także wtedy, gdy nic razem nie zaczniemy — nie dzwonię potem co tydzień z pytaniem, czy już się zdecydowałeś.
Jedna rzecz, o której musisz wiedzieć: nie pracuję z dwiema firmami z tej samej branży w tym samym mieście. Jeśli Twoja konkurencja odezwie się pierwsza, będę musiał odmówić Tobie.
Zostaw numer
Wystarczy imię i jeden kontakt. Adresu strony nie musisz podawać — brak strony to też odpowiedź.